Parafia pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Żukowie

1. Jest jeden Bóg

Jeśli wierzę, to nie jest i nie może być dla mnie obojętne w co wierzę, czy raczej w Kogo wierzę. Chodzi o to, aby coraz lepiej poznawać Boga, który nam się objawił. Naturalnym powinno być dążenie do coraz głębszego i pewniejszego poznania Boga. Dla uniknięcia wszelkiej dwuznaczności i wątpliwości, Kościół wyraził prawdy objawione w twierdzeniach dogmatycznych, dlatego poznanie dogmatów wiary katolickiej jest istotne, aby wierzyć w to, co rzeczywiście Bóg objawił, zgodnie z wiarą całego Kościoła.
Trzeba pamiętać, że każde streszczenie niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwo jakiegoś zawężenia. Gdyby ktoś próbował patrzeć na bogactwo poznania Boga w perspektywie powiedzmy sześciu syntetycznych zdań, jakie stanowią na przykład „Główne Prawdy Wiary” i myślał, że to już jest wszystko, co Bóg o sobie nam dał poznać, to oczywiście będzie w błędzie. Każda synteza to jest dopiero jakby sygnał, to są jakby drzwi, które otwierają przed nami bardzo bogatą treść. Otwierają przed nami bogactwo prawd wiary chrześcijańskiej, czyli bogactwo poznania Boga. Nigdy żadne ludzkie sformułowanie tego poznania nie wyczerpie, ale jednocześnie te syntezy są nam koniecznie potrzebne, abyśmy mogli wchodzić w bogaty świat naszej wiary. Powinniśmy je traktować zatem jako zaproszenie, takie właśnie „otwarcie drzwi”, a nie jak jakiś katalog, który wyczerpuje nam poznanie Boga. Chrześcijanin nie może więc ograniczyć się do wyuczenia się takiej czy innej formułki, te formuły mogą jedynie porządkować, systematyzować treści naszej wiary, czyli treści, jakie Bóg nam dał o sobie poznać.
Najważniejsza jest nasza żywa relacja z Bogiem, nieustanne poznawanie Go, a wszelkie syntezy i definicje mają w tym jedynie pomagać.

JEST JEDEN BÓG
PAN BÓG JEST JEDEN …

Zdawałoby się, że jest to taka oczywista prawda. Rozumiemy dobrze, że nie może być dwóch albo więcej bogów. Dlaczego? Bo żaden z nich nie miałby władzy nad całym światem, ale tylko nad częścią i jeden bóg byłby od drugiego zależny. Wtedy albo musieliby ze sobą prowadzić nieustanne wojny o panowanie, albo nie chcąc walki, musieliby sobie wydzielić obszar panowania i uważać, aby sobie nie wchodzić w drogę. Ale co to jest za bóg, który nie jest Panem całego świata, który ma ograniczoną władzę?
A jednak jeszcze dzisiaj wśród tylu ludzi istnieje przekonanie, że bogów istnieje więcej; że jest ich nawet bardzo wielu: a więc istnieje osobny bóg – opiekun nieba, inny – opiekun ziemi; inny – opiekun wód, które są w rzekach, stawach, jeziorach
i w morzach; jest bóg podziemi; a wreszcie oprócz tych głównych bogów jest wielu bogów pomniejszych, którzy mają opiekę: nad polami, lasami, zwierzętami, ludźmi, nad deszczem, nad piorunami, nad pogodą itp.
Historia zaś mówi, że takie przekonanie istniało i dawniej. Nawet tak bogate i mądre narody jak: Babilończycy, Egipcjanie, Grecy i Rzymianie wierzyli, że jest wielu bogów, stawiali im świątynie i modlili się do nich.
Dlaczego ludzie przez tyle lat wierzyli, że bogów jest wielu? Bo im się w głowie nie mogło pomieścić, aby jeden Pan Bóg mógł wszystko ogarnąć, aby mógł o wszystkim wiedzieć i opiekować się najmniejszym nawet stworzeniem. Dlatego wydawało się im, że jest chyba więcej bóstw, którym trzeba się polecać i do których trzeba się modlić. Tymczasem Objawienie Boże, czyli sam Pan Bóg mówi, że jest jeden, że nie może być więcej bogów. I tak, gdy przeglądamy całe Pismo Św., wszystkie księgi i rozdziały, to łatwo możemy się przekonać, że nie tylko wszędzie występuje jeden Pan Bóg, ale że Objawienie Boże to podkreśla, i zakazuje czcić inne bożki.

(tekst pochodzi z Biuletynu Parafialnego z dn. 03.03.2013)

2. Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za złe karze

Grzech sam w sobie stał się karą, która pożarła go od środka
– I tak jest z każdym, kiedy stacza się wybierając nie tę drogę, którą wskazuje Stwórca.

Czy rzeczywiście Pan Bóg to surowy żandarm, który tylko czeka, aż człowiek się potknie, aby zdzielić go rózgą po łapach za upadek i kopnąć, by zleciał w piekielną otchłań? Jeśli tak sądzisz, przypomnij sobie choćby przypowieść o synu marnotrawnym (Łk 15, 11-32), który przecież upadł z kretesem. I zastanów się: od kogo dostało mu się najbardziej?

Syn marnotrawny roztrwonił wszystko, co miał. Uczynił to zgodnie ze swoją wolną wolą: sam wybrał taką, a nie inną drogę hulanek i swawoli. I ta droga doprowadziła go do przepaści. Tego człowieka nie ukarał Pan Bóg, ale – w pewnym sensie – sam na siebie bicz ukręcił.
Jednocześnie – i paradoksalnie – ten sam grzech i jego ziemskie skutki w postaci niedostatków i upokorzeń, jakich doznał syn marnotrawny, okazały się impulsem, który skłonił go do powrotu do Domu Ojca. Jak został przyjęty? Wiadomo powszechnie. Aż tak dobrze, że nawet jego brat „rozgniewał się straszliwie”. I wypomniał Ojcu, że przecież on grzeczny, posłuszny i usłużny, a nawet koźlęcia Tato mu nie dał, aby chłopak mógł się z przyjaciółmi zabawić. Za to „ten hulaka” dostał utuczone cielę i huczną ucztę. – „Trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się” – Ojcowska riposta tłumaczy wszystko.
Ta przypowieść pozornie nie wpisuje się w przekaz drugiej prawdy wiary, o ile odczytamy treść tej prawdy powierzchownie. Taka lektura może nas tylko zniechęcić do Boga. W wypaczeniu ma swój udział pojmowanie Stwórcy tylko jako srogiego żandarma, który tylko czyha, aż człowiek popadnie w grzech, aby – z chytrym uśmieszkiem na twarzy – skarcić go rózgą po łapach i wtrącić do piekła.
Bóg jest Miłością. To pewne. Jednak opaczne pojęcie Boskiej Miłości, z którą Stwórca patrzy na każdego z nas (choć my nie zawsze z miłością patrzymy na Pana Boga) może także zniekształcić obraz Najwyższego. Nie brakuje bowiem „obrazowania” Boga, jako tzw. „Bozi”: bezzębnego staruszka, co z politowaniem i obojętnością, obserwuje działania człowieka wypisując w zeszycie jego uczynki, które – w czasie ostatecznym – podsumuje. I jako stetryczały i sklerotyczny sędzia wyda wyrok. Za bardzo się tym nie przejmujemy, bo przecież to „tylko dobrotliwa i pobłażliwa Bozia”, którą jakże często kojarzymy jedynie ze świętym obrazkiem wiszącym gdzieś tam, w kącie, w cieniu mebli.
Do rozmycia Boskiego Oblicza jako Sędziego, który za dobre wynagradza a za złe karze, przyczynia się także współczesne błędne pojmowanie tych wartości. Żyjemy bowiem w epoce relatywizmu, gdzie zło nie bywa nazywane po imieniu złem, ale przybiera pozory dobra. To diabelska sztuczka, aby w ludzkiej świadomości zatrzeć granicę między tym, co dobre rzeczywiście, a szatańskim światem pokus. W tej perspektywie rozmazuje się także obraz Pana Boga jako Sędziego na Sądzie Ostatecznym, który czeka każdego człowieka po śmierci.

Stwórca nie jest apodyktycznym, czy też giętkim sędzią w rozumieniu doczesnym. Nie jest funkcyjnym prawnikiem w todze, do którego można zadzwonić, podać się za osobę wpływową i w ten sposób wpłynąć na taką, czy inną decyzję. Nie siedzi z groźną miną na sali rozpraw i nie ma przed sobą ton akt z życia tych, którzy staną przed Jego obliczem.

Jeśli zrozumiemy, że miłosierny Pan Bóg nie chce naszego upadku i nie ma złośliwej satysfakcji z powodu grzechów swoich dzieci – tak jak rodzice nie cieszą się przecież, gdy ich pociechy nabroją – to druga prawda wiary dotrze do naszych serc w pełni swojego znaczenia.

Sięgnijmy na koniec tej refleksji do słów świętego księdza prałata Josemarii Escrivy de Balaguera…
„Ubawiło mnie, że mówisz o zdaniu sprawy, którego nasz Pan od ciebie zażąda.
Nie, nie będzie On dla ciebie Sędzią w surowym znaczeniu tego słowa – lecz po prostu Jezusem”.

(tekst pochodzi z Biuletynu Parafialnego z dn. 10.03.2013)

3. Są trzy Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty

Biorąc pod uwagę naukę Pisma św., Kościół określił, że jest tylko jeden Bóg, jednak w trzech Osobach Boskich. W pewnym zatem sensie Bóg jest doskonale zjednoczoną wspólnotą, chociaż każda z osób zachowuje swoją odrębność osobową. Jedność trójosobowego Boga pozostanie dla nas największą tajemnicą.
Skoro Bóg jest Istotą najdoskonalszą, może być tylko jeden, podobnie jak jeden tylko może być najwyższy szczyt w górach. Nie ma innych istot równych Jemu. Cokolwiek istnieje oprócz Boga jest Jego stworzeniem, Jego dziełem. Nie ma wielu bogów ani bóstw. Istnieje tylko jedna Istota nieskończenie doskonała, duchowa, będąca samą Prawdą i Miłością. Ten Bóg objawił się nam w ciągu wieków, ukazał nam, jak bardzo nas miłuje. Objawił się jednak nie jako jedna osoba, lecz jako trzy Osoby Boskie, które ujawniły wobec nas swoją zbawczą miłość. Historia zbawienia ukazała nam Ojca,
Syna Bożego i Ducha Świętego: trzy Osoby, które z miłości nas stworzyły i – każda we właściwy sobie sposób – pomogły nam i nadal pomagają w osiągnięciu wiecznego zbawienia.
Chociaż w Piśmie św. nie spotykamy takich określeń, jak Trójca Święta, natura, substancja, trzy Osoby Boskie, używanych w nauczaniu Kościoła, to jednak z treści Nowego Testamentu można wywnioskować, że w jedynym Bogu, który jest Miłością, są trzy Osoby. Osoba, w przeciwieństwie do rzeczy, jest kimś, kto może poznawać, kochać, działać.

Na jakiej podstawie Kościół uczy, że jest jeden Bóg w trzech Osobach Boskich, chociaż brak takich sformułowań w Piśmie Św.?

Pismo św. przedstawia Boga Ojca jako Boską Osobę zdolną poznawać, miłującą swojego Syna i nas, pragnącą nas zbawić, posyłającą swojego Syna.
Również Syn Boży jest osobą. Uważa się On za równego Ojcu, dlatego mówi do apostoła Filipa: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (J 14,9).
Chociaż Chrystus świadom jest swojej równości i jedności z Ojcem (por. J 14,10 – 11), jednak zwraca się do Niego jako do odrębnej Osoby, modli się do Niego, rozmawia z Nim. Chrystus, Syn Boży, jest osobą dlatego, że posiada odrębność osobową, potrafi poznawać, kochać i działać.
W świetle nauczania Pisma św. również Duch Święty jawi się jako odrębna osoba,
zdolna oświecać człowieka i rozpalać w jego sercu miłość Bożą (por. Rz 5,5). Ten Duch jest zdolny do poznania, ponieważ przenika wszystko „nawet głębokości Boga samego” (1 Kor 2,10), zdolny do miłości, skoro wznieca w nas miłość Bożą. On to posiada niezwykłą, Boską moc odradzania człowieka (por. J 3,5), czynienia go dzieckiem Bożym (por. Rz 8,14-16), doskonalenia jego modlitwy (por. Rz 8,26-27). Duch Święty pomaga nam wyzwolić się z wewnętrznej niewoli egoizmu (por. Ga 5,16-25). Duch Święty spełnia też ważną rolę w Kościele. On bowiem jednoczy Kościół i zespala go w jedno mistyczne Ciało Chrystusa, w którym każdy ma do spełnienia określone przez Jego dar zadanie (por. 1 Kor 12,1-31). Tenże Duch udziela sił wszystkim należącym do Kościoła, aby – jak pierwsi uczniowie – gorliwie troszczyli się o jego wzrost i rozszerzenie się w całym świecie.

(tekst pochodzi z Biuletynu Parafialnego z dn. 17.03.2013)

4. Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia

Jezus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Fundamentem chrześcijaństwa jest wiara w zwycięstwo Chrystusa nad grzechem i śmiercią.

Sam Bóg ratuje upadłego człowieka

Z miłości stworzył Bóg człowieka i dał mu świat, aby nad nim panował. Stwórca, dzięki udzielonej człowiekowi łasce, zjednoczył go ze sobą. Człowiek mógł osiągnąć wieczne zbawienie tylko przez wytrwanie w zjednoczeniu i przyjaźni z Bogiem, przez zachowywanie Jego przykazań. Stworzony przez Boga człowiek porzucił jednak wyznaczoną mu przez Niego drogę do niepojętego szczęścia. Pierwsi rodzice zapragnęli bez pomocy Boga stać się tak wielkimi jak On. Ich grzech zagroził wiecznym potępieniem nie tylko im samym, lecz również całej ludzkości. Na szczęście sam miłosierny Bóg postanowił pośpieszyć nam z pomocą. Z miłości posłał na świat swojego Syna, Jezusa Chrystusa, aby nas doprowadzić do wiecznego szczęścia. Rozważymy obecnie Jego zbawczą działalność od wcielenia aż po wstąpienie do nieba.

Odwieczne Słowo prawdziwym Bogiem

Miłosierny Ojciec niebieski wiedział, że człowiek tak mocno pogrążył się w egoizmie i grzechu, że sam, o własnych siłach, nie potrafi się z niego wyzwolić i dlatego zagraża mu wieczne potępienie. Bóg rozumiał, że jeśli nie przyjdzie z pomocą rozbitej i skłóconej ludzkości, pozostanie ona na zawsze królestwem zła, grzechu, na zawsze pozostanie pogrążona w ciemności. Stwórca postanowił więc okazać pomoc zbuntowanym i skłóconym ze sobą ludziom i przekształcić ich w swoich synów, uczynić z nich jedną, miłującą się rodzinę. Ten swój niepojęty zamiar zechciał Bóg zrealizować przez swojego umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa. Kochający Ojciec postanowił przez Chrystusa zbudować królestwo Boże: królestwo dobra, miłości, jedności, pokoju i prawdy.
„Słowo” – według św. Jana – to nazwa Syna Bożego, drugiej osoby Trójcy Świętej. Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, jest prawdziwym Synem Bożym, równym Ojcu, jak On istniejącym od wieków.
Świadczy o tym św. Jan, kiedy mówi: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,1-5). „Było u Boga” znaczy – u Boga Ojca, w pełnej z Nim jedności. W teologii terminem „Bóg” bardzo często określa się Boga Ojca, czyli pierwszą osobę Trójcy Świętej.

Przyjęcie natury ludzkiej przez Syna Bożego

Odwieczne Słowo Boże, czyli Syn Boży, w określonym momencie naszych dziejów, stało się ciałem, tzn. człowiekiem, i narodziło się z Najświętszej Maryi Panny. Przyjęcie ludzkiej natury przez Syna Bożego nazywa się wcieleniem. Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem, czyli posiada dwie natury: Boską i ludzką. Jest On odwiecznym Słowem, które istniało zawsze, jeszcze przed stworzeniem świata. Jest też równocześnie prawdziwym człowiekiem posiadającym prawdziwą ludzką naturę, ciało, duszę, ludzki rozum i ludzką wolną wolę. Jako człowiek Jezus doznawał wszystkich ludzkich uczuć, takich jak: radość, smutek, strach, gniew, współczucie itp. Jak inni ludzie wiele razy był zmęczony, odczuwał pragnienie i głód.

Dwie natury, lecz jedna Osoba w Jezusie Chrystusie

Jezus Chrystus, Syn Boży wcielony, był tylko jedną Osobą, posiadał natomiast dwie pełne natury: Boską i ludzką. W Chrystusie nie było ludzkiej osoby, która mogłaby np. rozmawiać z Boską Osobą Syna Bożego. Ewangelie nigdy nie mówią o czymś takim, by Chrystus człowiek modlił się do Syna Bożego lub z nim rozmawiał. Wskazuje to na istnienie tylko jednej Osoby, Boskiej, w Jezusie Chrystusie.

Jezus Chrystus – Światłość unicestwiająca wszelki mrok

Syn Boży stał się człowiekiem po to, aby wszystkich grzeszników, którzy przyjęli Go i uwierzyli
w Niego, usprawiedliwić, uświęcić i przekształcić w synów Bożych, wszczepionych w życie Trójcy Świętej. „Wszystkim tym jednak – pisze św. Jan – którzy Je przyjęli, [Słowo] dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ależ Boga się narodzili” (J 1,12-13).

Maryja i Św. Józef

Kościół wierzy, że Maryja poczęła Jezusa w sposób dziewiczy, za sprawą Ducha Świętego, czyli trzeciej osoby Trójcy Świętej. Świadczą o tym słowa anioła skierowane do Maryi: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1,35). Józef nie był ojcem Jezusa. Sam Bóg, pierwsza osoba Trójcy Świętej, był Jego Ojcem. Święty Józef był tylko opiekunem Jezusa, choć w oczach otoczenia uchodził za Jego ojca (por. Łk 4,22).

(tekst pochodzi z Biuletynu Parafialnego z dn. 14.04.2013)

5. Dusza ludzka jest nieśmiertelna

Życie człowieka nie ogranicza się do świata widzialnego. Człowiek przekracza materialne ograniczenia.

Dusza jest nieśmiertelna, czyli nie można jej zabić. Chociaż za życia człowieka ciało i dusza stanowią bardzo ścisłą jedność, to jednak — jak wierzy Kościół — w chwili śmierci dusza nie ulega unicestwieniu, chociaż rozpada się ciało. Nasze ludzkie „ja”, świadome i wolne, istnieje nadal na zawsze.

Dlaczego dusza ludzka jest NIEŚMIERTELNA?

Dusza nigdy nie przestanie istnieć, ponieważ została stworzona przez Boga z innej substancji niż materia. Cechą charakterystyczną dla bytów materialnych jest to, że — z powodu złożenia z różnych elementów — zawsze mogą się rozpaść na czynniki, które je tworzą, i w ten sposób ulec zniszczeniu. Ciało ludzkie jest śmiertelne, gdyż po odłączeniu się od duszy ulega rozkładowi. Dusza ludzka nie jest złożona z żadnych elementów, które mogłyby stać się powodem jej rozkładu, czyli śmierci. Nie można sobie nawet wyobrazić czegoś takiego, by myśli, decyzje ludzkie, odczucia odłączyły się od duchowego “ja”, powodując jego rozpad równoznaczny ze zniszczeniem duszy.

A co po śmierci…?

Istniejąca po śmierci dusza nie traci swoich naturalnych uzdolnień. Potrafi więc poznawać, ma nadal wolną wolę, doznaje różnych odczuć, nie zanika w niej świadomość, czyli bardzo dobrze wie, co się z nią dzieje. Zaraz po śmierci może też dusza zaznać szczęścia oglądania Boga twarzą w twarz, jeśli w chwili śmierci była w niej łaska uświęcająca i czysta miłość, lub — kary potępienia, jeśli odeszła z tego światach w grzechach ciężkich. Może też przejść proces oczyszczenia zwany czyśćcem, kiedy w chwili śmierci była obciążona grzechami lekkimi.

ZAPAMIĘTAĆ…

Tylko Bóg swoją wszechmocą mógłby unicestwić duszę ludzką, On jednak nigdy tego nie uczyni. Ponieważ postanowienia Boże opierają się na nieskończonej mądrości Boga, dlatego nie wycofuje się On nigdy ze swoich postanowień. Z tego też powodu każda stworzona dusza nie przestanie nigdy istnieć.

(tekst pochodzi z Biuletynu Parafialnego z dn. 21.04.2013)

6. Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna

Bogactwo Bożego miłosierdzia ujawnia się między innymi w tym, że każdy człowiek na ziemi otrzymuje tyle łask, ile mu potrzeba do zbawienia. O nikim Bóg nie zapomniał, nikogo nie pozbawił łaski, bez której nie można osiągnąć nieba.

Łaska to pomoc Boża. Jest ona konieczna do osiągnięcia zbawienia. Nie jest jednak przymusem, stąd wynika potrzeba współpracy ze strony człowieka. Miłosierny Pan chce zbawić każdego człowieka, dlatego też – na tyle sposobów, ilu jest ludzi – powołuje każdego, by szedł za Nim drogą prowadzącą do szczęścia wiecznego.

Bóg w swojej miłości nie opuszcza nikogo, choćby nam się wydawało, że jest inaczej: że o niektórych ludziach na tym świecie zapomniał. Stwórca nie może zapomnieć o żadnym Swoim stworzeniu. Gdyby tak się stało, przestałoby ono istnieć. Wszystkie byty istnieją bowiem dlatego tylko, że Bóg bez przerwy i całkiem świadomie podtrzymuje je Swoją wszechmocą w istnieniu. Nigdy nie zapomina On o nas, ludziach, których stworzył na Swój obraz i na Swoje podobieństwo.

Miłosierny Bóg podobny jest do gospodarza, który o różnych porach dnia wychodzi, aby zatrudnić robotników w swojej winnicy (Mt 20,1-16). Chce bowiem wszystkim dać zapłatę, nawet tym, którzy będą pracować tylko pod koniec dnia. Miłosierdzie Boga jest tak wielkie, że może On dać zbawczą łaskę nawet w ostatniej chwili życia. Dlatego też trzeba się modlić za konających i prosić Boga o dobrą śmierć dla siebie.

Dlaczego bez pomocy Boga człowiek nie potrafi uwolnić się od grzechów?

Niektórzy ludzie ulegają mylnemu przekonaniu, że człowiek sam może uwolnić się od grzechu przez naprawienie szkód, np. odwołując oszczerstwo, krzywoprzysięstwo itp. Wszelkie formy naprawiania zła są pożyteczne! Konieczne. Jednak nikt by się ich nie podjął, gdyby nie skłonił go do tego Bóg swoją łaską. Z drugiej strony naprawienie wyrządzonego zła, choć nieodzowne, nie przywróci nikomu utraconego życia w zjednoczeniu z Trójcą Świętą, gdyż tego może dokonać tylko łaska Boża. Sam tylko Bóg potrafi na powrót zjednoczyć grzesznika ze sobą, o ile ten szczerze, z miłości żałuje. Trzeba jednak zaznaczyć, że nikt nie zdobyłby się na szczery żal, gdyby do tego nie został uprzednio uzdolniony łaską Bożą.

(tekst pochodzi z Biuletynu Parafialnego z dn. 28.04.2013)

Scroll To Top

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. więcej informacji

Polityka Plików Cookies / Polityka Prywatności

Serwis nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Pliki cookies (tzw. ciasteczka) stanowią dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i przeznaczone są do korzystania ze stron internetowych Serwisu. Cookies zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer.

Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest operator Serwisu.

Pliki cookies wykorzystywane są w celu:

a) Dostosowania zawartości stron internetowych Serwisu do preferencji Użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych; w szczególności pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie Użytkownika Serwisu i odpowiednio wyświetlić stronę internetową, dostosowaną do jego indywidualnych potrzeb
b) Tworzenia statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki sposób Użytkownicy Serwisu korzystają ze stron internetowych, co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości
c) Utrzymania sesji Użytkownika Serwisu (po zalogowaniu), dzięki której Użytkownik nie musi na każdej podstronie Serwisu ponownie wpisywać loginu i hasła

W ramach Serwisu stosowane są następujące rodzaje plików cookies:

a) niezbędne pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach Serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach Serwisu
b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach Serwisu;
c) wydajnościowe pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych Serwisu
d) funkcjonalne pliki cookies, umożliwiające zapamiętanie wybranych przez Użytkownika ustawień i personalizację interfejsu Użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi Użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.;
e) reklamowe pliki cookies, umożliwiające dostarczanie Użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań.

W wielu przypadkach oprogramowanie służące do przeglądania stron internetowych (przeglądarka internetowa) domyślnie dopuszcza przechowywanie plików cookies w urządzeniu końcowym Użytkownika. Użytkownicy Serwisu mogą dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących plików cookies. Ustawienia te mogą zostać zmienione w szczególności w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym zamieszczeniu w urządzeniu Użytkownika Serwisu. Szczegółowe informacje o możliwości i sposobach obsługi plików cookies dostępne są w ustawieniach oprogramowania (przeglądarki internetowej).

Operator Serwisu informuje, że ograniczenia stosowania plików cookies mogą wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronach internetowych Serwisu.

Pliki cookies zamieszczane w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i wykorzystywane mogą być również przez współpracujących z operatorem Serwisu reklamodawców oraz partnerów.

Zamknij